Orędzie Bożonarodzeniowe JE Najprzewielebniejszego Jakuba, Arcybiskupa Białostockiego i Gdańskiego. 02.01.2012


Orędzie Bożonarodzeniowe Jego Ekscelencji, Najprzewielebniejszego Jakuba,
Arcybiskupa Białostockiego i Gdańskiego, do Czcigodnego Duchowieństwa, Miłujących Boga Braci i Sióstr Zakonnych, i Wszystkich Wiernych Diecezji Białostocko-Gdańskiej


Przyjdźcie, rozradujmy się w Panu, głosząc tę oto Tajemnicę: (…) Niezmienny, bowiem obraz Ojca, znak Jego wieczności, przyjmuje postać sługi, przychodząc z nieznającej męża Matki, nie poddawszy się zmianie, gdyż kim On był, tym i pozostał, będąc prawdziwym Bogiem. To zaś kim nie był, wziął na siebie i stał się człowiekiem z miłości do człowieka. Jemu zawołajmy: Zrodzony z Dziewicy Boże, zmiłuj się nad nami. (1 stichera wieczerni święta).

Minął rok i kolejny raz gromadzimy się w naszych świątyniach na nabożeństwach święta Bożego Narodzenia, by radować się w Panu, „Który dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i wcielił się z Ducha Świętego, i Marii Dziewicy, i stał się człowiekiem”(Symbol Wiary). Podczas nabożeństw przenosimy się mistycznie do Betlejem, by wysłuchiwać wraz z pastuszkami anielskiej pieśni: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania (Łk. 2,14), by wraz ze świadkami tego wielkiego wydarzenia wychwalać Boga i oddawać mu pokłon, podobnie jak uczynili to magowie ze Wschodu. Jest to niezmiernie ważne, bowiem Święto Bożego Narodzenia nie jest czasem lenistwa, próżności i obżarstwa, lecz czasem duchowego przeżywania tajemnicy Wcielenia i refleksji nad historią ludzkości oraz tajemniczym planem, ukrytym przed wiekami w Bogu, o zbawieniu człowieka (Ef. 3,9). Nie jest to przecież tajemnicą, że każde wydarzenie, które miało miejsce w historii i to, które dokonuje się obecnie, nie jest dziełem przypadku, lecz ma głęboki sens i znaczenie w dziele zbawienia. Każdemu z nas dana jest możliwość osiągnięcia zbawienia i życia wiecznego, albowiem Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy (Tm. 2,4). Wszystko co ma miejsce w świecie, ma głęboki sens, należy go tylko właściwie rozumieć i odczytywać.

Niestety, w większości przypadków nie widzimy znaków Bożych w wydarzeniach, które mają miejsce we współczesnym świecie, nie zastanawiamy się głębiej nad nimi, w wielu przypadkach nawet nie próbujemy ich kojarzyć i odczytywać. Bóg często poprzez nie przemawia do nas; czasami nas przestrzega, ukierunkowuje i uczy.

Podczas Narodzin Zbawiciela Świata w Betlejem tylko nieliczni z ówczesnych umieli odczytać znaki Niebios. Należeli do nich, oprócz Józefa i Marii, prości pasterze i kilku mędrców podążających za cudowną gwiazdą. Inni raczej tego nie potrafili, bądź wcale nie chcieli. Znaleźli się nawet tacy, którzy rozkazując zabić betlejemskie dzieci myśleli, że przechytrzą Samego Boga. W piękny sposób wyraził to autor tekstu nabożeństwa: „Wraz z narodzeniem się Pana Jezusa ze świętej Dziewicy wszystko zostało oświecone. Kiedy bowiem pasterze grają na fujarce, magowie kłaniają się, aniołowie śpiewają, Herod zaś niepokoi się, że Bóg zjawił się w ciele, Zbawca dusz naszych” (2 stichera wieczerni święta).

Współczesny świat również ma swoje znaki, nie został on przecież zapomniany przez Boga. Czy jednak umiemy je odczytać? I czy w ogóle chcemy? Wiele się przecież dziś mówi o kryzysie- po to, by z nim walczyć, podejmowanych jest wiele prób zapobiegawczych ograniczających nawet nasze zarobki i wygody. Robi się to po to, by zapobiec i przezwyciężyć kryzys. Ale czy współczesny świat przeżywa jedynie kryzys ekonomiczny? Czy nie jest on przypadkiem rezultatem innego kryzysu – kryzysu moralnego? Czy to nie chciwość jednych i amoralny i konsumpcyjny tryb życia innych doprowadziły do takich skutków? Nikt jednak nie mówi o palącym problemie niewłaściwego sposobu życia i nie próbuje leczyć morale społeczeństw. Nie potrafimy, a może nie chcemy, szukać realnych przyczyn obecnego stanu, a tym bardziej próbować ich naprawić.

Dla chrześcijan celem życia jest życie wieczne. Chrystus swym Wcieleniem odnowił naszą naturę i dał możliwość życia wiecznego. Tylko grzech jest w stanie przeszkodzić nam w osiągnięciu życia wiecznego. „Poza grzechem nic innego w tym życiu, nawet śmierć - mówił św. Grzegorz Palamas - nie jest tak naprawdę złe, nawet jeśli wywołuje utrapienia”. Nie budujemy przecież raju na ziemi, lecz oczekujemy życia wieku przyszłego, po zmartwychwstaniu. Wszystko co nam przeszkadza w jego zdobywaniu, jest złem. A to, co pomaga w walce z grzechem, winno być najbardziej upragnionym. Święto Bożego Narodzenia przypomina nam o tych ważnych sprawach, a przeżywanie liturgiczne święta ma ukierunkować nas na oczekiwanie życia wiecznego. Bowiem - jak mówi św. apostoł Paweł - Chrystus raz jeden był ofiarowany dla zgładzenia grzechów wielu, drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, lecz dla zbawienia tych, którzy Go oczekują (Hbr 9,28). Wsparci nadzieją Nowonarodzonego Pana na życie wieczne możemy kroczyć przez wszystkie trudności z radością, nie bacząc na utrapienia albowiem nie znaczą one nic w perspektywie życia wiecznego. Oddajmy pokłon i chwałę Dzieciątku Bożemu i przynieśmy mu nasze dary: zamiast złota – godne życie, zamiast kadzidła – wiarę, w miejsce mirry – miłość; i oczekujmy Go, by znalazł swe miejsce w naszym sercu.

W tak uroczystym dniu święta pragnę serdecznie pozdrowić: Duchowieństwo, Braci i Siostry Zakonne, Młodzież i Dzieci oraz wszystkich Wiernych Prawosławnej Diecezji Białostocko-Gdańskiej i życzyć Wszystkim błogosławionej bożonarodzeniowej radości, nadziei i Bożego błogosławieństwa we wszystkich życiowych poczynaniach. Nowy Rok 2012 niech będzie rokiem nowej łaski Pańskiej w naszym życiu, w naszej Ojczyźnie i na całym świecie.

Łaska Pana Naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wszystkimi Wami.


+ Jakub Prawosławny Arcybiskup Białostocki i Gdański
Białystok – Gdańsk, Boże Narodzenie 2011 r.



<<<<    ^^^^    >>>>>


Powrót